Mój sposób myślenia

Uzależniony od szczęścia. Zaprogramowany na sukces.

Na etacie

Na etacie bardzo ciężko dorobić się dużych pieniędzy. Głównym powodem takiego stanu rzeczy jest fakt, że etatu nie da się „skalować”. Do dyspozycji masz tylko jednego klienta: swojego pracodawcę. Jeżeli rzeczywiście myślisz o większych pieniądzach, łatwiej jest to osiągnąć prowadząc własny biznes.
Pracę na etacie możesz stracić z dnia na dzień, zostać zastąpionym innym pracownikiem, młodszym, wydajniejszym, tańszym. Pomimo tego, że prowadzenie firmy nie daje 100% gwarancji lepszego jutra, pewne jest, że perspektywy są tu znacznie lepsze.
Dzięki samozatrudnieniu zmienia się jedna zasadnicza rzecz, mianowicie zyskujesz możliwość jednoczesnej współpracy z wieloma zleceniodawcami. W przeciwieństwie do etatu nie podlegasz rygorom kodeksu pracy, zapisom o zakazie konkurencji, nie musisz pytać nikogo o zgodę, gdy chcesz podpisać umowę z kolejnym zleceniodawcą. Tylko i wyłącznie od Ciebie zależy ile zleceń zrobisz, kiedy je zrobisz (czy będziesz pracował po nocach czy tylko od 8.00 do 16.00), ile za nie zarobisz. Jedyną rzeczą która Cię ogranicza są Twoje możliwości „przerobowe”. Dodatkowo jeżeli nawet któryś z klientów nagle zrezygnuje z Twoich usług, wciąż masz co robić. Dla większości ludzi na etatach rozwiązanie umowy o pracę oznacza nic innego jak bezrobocie. A co w przypadku, kiedy w umowie o pracę miałeś klauzulę mówiącą o zakazie konkurencji, gdzie przez okres 5 lat po zwolnieniu masz zakaz pracy w tej samej branży? Krótko mówiąc masz przerąbane.
Dodatkowo warto sobie zdać z tego sprawę, że większość osób pracujących na etacie, wraca z pracy zmęczona. Część zatem chodzi spać, część siada przed telewizorem lub stara się odpoczywać w inny sposób. Są wypompowani. Pracując dla siebie pracujesz na własne nazwisko. To właśnie do Ciebie spływają gratulacje za świetne wyniki i osiągnięcia. Doda Ci to dumy i motywacji do dalszego działania, przez co nigdy nie będziesz wypompowany, być może nieraz będziesz zmęczony ale szczęśliwi bo będziesz robił coś co lubisz a nie coś co Ci każą.

10 thoughts on “Na etacie

  • Bella napisał(a):

    Dziękuję ! Potrzebowałam tej treści ! Obecnie to mój drugi etat i ostatni ! Moje nazwisko „moja marka” ! Pozdrawiam radośnie !

  • Kamil Glapiński napisał(a):

    Ech….gdyby to tak pięknie wyglądało. Trzeba pamiętać o tym, że biznes to masa nowych wyzwań i nowej wiedzy, którą trzeba przyswoić, by dobrze funkcjonować na rynku. Sam marketing, którym sam się zajmuje to masa pracy i wielu przedsiębiorców nie wie jak się za to zabrać przez co tracą oni sporo czasu i pieniędzy na „ogarnięcie” tego elementu prowadzenia firmy.

    Napisałem jakiś czas temu wpis o narzędziach dostępnych online przydatnych w prowadzeniu biznesu ( http://kamilglapinski.pl/mega-zestaw-narzedzi-i-zasobow-dla-e-biznesu/ ) i podrzuciłem go kilku znajomym przedsiębiorcom. Okazało się, że o dużej części z nich nie mieli pojęcia, a teraz dzięki ich znajomości mogą zaoszczędzić sporo czasu i pieniędzy oraz sprawić, że ich metody promocji są bardziej wydajne.

    Najwięcej płaci się za niewiedzę, niestety…

    Tak więc każdy, kto decyduje się na swój biznes musi wiedzieć jak wiele nauki go czeka 🙂

    • Bella napisał(a):

      I dobrze ! Bo jedyną pewną kwestią w życiu jest „rozwój” albo się rozwijasz (samolształcenie, doświadczenia) bez oporu i chętnie do tego podchodzisz, albo zmusza Cię do tego życie a wtedy „boli”. No i nie każdy ma dyspozycje charakterologiczne do prowadzenia biznesu jak i do bycia pracownikiem.

    • Mustang napisał(a):

      Zgadzam się z Bellą uważam że jak sam się dokształcasz w dziedzinie w której prowadzisz biznes to sprawia Ci to większą satysfakcję niż miałbyś coś robić dla przymusu. Poza tym nie wszystko musisz a nawet nie wszystko powinieneś robić sam, jeżeli na czymś słabo się znasz po prostu to delegujesz lepiej w tej materii poinformowanym. Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia bez moich księgowych 🙂

      • Kamil Glapiński napisał(a):

        Owszem – delegowanie zadań to podstawa, tylko że właśnie wiele osób woli się męczyć i „zaoszczędzić” niż mieć „święty spokój”, więcej wolnego czasu i profesjonalnie wykonane zadanie 🙁

        Na szczęście się to zmienia! 🙂

      • Bella napisał(a):

        Dokładnie tak jest ! Nikt nie jest ekspertem od wszystkiego…ja staram się codziennie uczyć się czegoś nowego nigdy nie wiadomo kiedy się przyda ta wiedza 🙂 No i trzeba kochać ludzi inaczej nie da się pracować…

        • Kamil Glapiński napisał(a):

          O właśnie – „kochać ludzi”! Inteligencja emocjonalna itd. to ważne, aczkolwiek pomijane umiejętności.

          Dobrze, że w Polsce (takie mam przynajmniej wrażenie) coraz więcej osób zaczyna to rozumieć. Szkoda tylko, że polityka nas tak dzieli 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *