Mój sposób myślenia

Uzależniony od szczęścia. Zaprogramowany na sukces.

Współczesne niewolnictwo

Dlaczego uważam, że pomimo tego, iż nie dobiłem jeszcze do miliona jestem bogaty, a facet stojący od rana w korku nie? Ja w przeciwieństwie do niego posiadam wolność. Budzę się wyspany i wypoczęty.  Mam czas, żeby spędzić wieczór jak chcę i gdzie chcę, w weekend nie martwię się poniedziałkiem, szefami czy niezapłaconymi ratami za kredyt. Wolność jest czymś naprawdę genialnym. Zastanawiające jest jednak, że mój styl życia nie jest normalny. Tak samo jak moje bogactwo nie jest normalne, ponieważ społeczeństwo a za nim mass media definiują normalność zupełnie inaczej. Według nich normalność to wstawanie o szóstej rano, poranna walka w korkach i praca do wieczora. Normalnością jest uczestnictwo w wyścigu szczurów, bycie niewolnikiem w pracy od poniedziałku do soboty, opłacanie ZUSu i powtarzanie tego przez 50 bitych lat. Normalne jest też kupowanie wszelakich dóbr konsumpcyjnych na kredyt. Normalnością jest także wiara w to, że giełda bądź lotto uczyni Cię bogatym, ba nawet i szczęśliwym. Przekona, że większa chata, lepszy wóz, czy wakacje w Egipcie uczynią Cię lepszym. To też jest „normalne”. Jesteś więc zmuszony do akceptowania zepsutej społecznej definicji bogactwa jako normalności, a prawdziwa normalność staje się czymś dziwnym. Jak można mieć czas, żeby wieczorem przeczytać książkę? Powinno się pracować! Normalność więc jest współczesnym niewolnictwem. Zadziwia mnie, że większość otaczających mnie ludzi funkcjonuje o jeden kryzys od bankructwa. Żyjemy wśród ludzi niezdyscyplinowanych w wydawaniu pieniędzy. Pośród ludzi, którzy poprzez nieograniczoną konsumpcję i brak materialistycznego umiarkowania umierają na zawały, wylewy i inne choroby wynikające ze stresu. Skoro więc jesteś zakładnikiem swojego życia, nie obraź się że Ci to powiem, ale… nie jesteś bogaty, ponieważ brak Ci wolności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *